|
Blog > Komentarze do wpisu
linuksowe oszołomy, część 1
W komentarzach do artykułu o Dellach wywiązała się "ciekawa" "dyskusja". Niejaki "zwolennik oprogramowania OPENSOURCE" napisał (tj. wkleił trzy razy ten sam tekst o długości 2KB) co następuje (to pierwsze nt. mojego dzisiejszego wpisu). Pokażemy więc na tym przykładzie na czym polega fanatyzm linuksiarzy.
Szczerze mowiąc tego to się nie spodziewałem, ale teraz już rozumiem, że każdy oszołom wszędzie widzi SPISEK i UKŁAD
No tak, spiski, układy i jeszcze szpiegowanie do tego. Do pewnego stopnia śmieszni są ci paranoicy, przypominają mi nieco Kaczyńskich i ich przydupasów
A, że niby my jesteśmy tutaj takie tłuki, a on odkąd pojechał na zmywak do UK to wchodzi tylko na The Register i TIME. A co do samej istoty "wywodu" - mowa była o laptopach a nie komórkach. A hasło
powraca jak bumerang każdego grudnia. I co? I gówno. Chyba już nikt się nawet tymi prognozami nie przejmuje (prócz fanatyków jak wyżej wymieniony, rzecz jasna).
Przeurocze są te ich bzdury - kiedy już linuks będzie tak popularny jak by im się marzyło, to oczywistym jest, że i powstanie dlań odpowiednia liczba wirusów i innego malware. W tej chwili po prostu wirusów na linuksa nie ma, więc i będzie chodzić bez antywirusa. Zastanawia mnie tylko, czy piszący to jest tak głupi, że o tym nie wie, czy jest nieudolnym manipulatorem. Już teraz zaczęły się pojawiać raporty nt. dziur wykrytych w linuksach i firefoksach (oczywiście raporty te są sponsorowane i podsycane przez Microsoft, zgodnie z Teorią Spiskową). Wraz ze wzrostem popularności będzie ich coraz więcej. Co do pytania "pozostawionego bez odpowiedzi" - po raz kolejny pozwolę sobie zauważyć, że naprawdę trzeba mieć niezły talent do rozpieprzania XP, żeby istniała konieczność jego reinstalacji częściej niż co dwa lata. Potwierdza to tezę, że większość tych oszołomów (zaznaczam, że odnoszę się tylko do tych, którzy traktują linuksa jak religię) to zwykła lameriada, która nie potrafiła nawet postawić i skonfigurować Windows na swoim komputerze, albo instalowała jakieś gówna z trojanami i innym spywarem. I jeszcze o tym blogu:
Jeden ze swoich postów zakończył następująco
To właśnie przez takie teksty użytkownicy linuksa stereotypowo kojarzeni są z oszołomami, ośmieszają ten swój boski system i ludzi z nim związanych. Widział ktoś kiedyś użytkowników Windows, żeby traktowali system operacyjny jak religię, albo żeby ścigali się w wymyślaniu DOWCIPÓW nt. linuksa, tak jak linuksowi fanatycy co rusz wywyższają się próbując ośmieszać Windows wciąż tymi samymi tekstami o reinstalacji, restartach, bluescreenach? Czy użytkownicy Windows wszędzie gdzie popadnie wciskają logo swojego systemu, tak jak to czynią linuksiarze z pingwinem? Widziałem też swojego czasu desktop linuksiarza, gdzie na tapecie była modelka, której na koszulkę wstawiono (zapewnie GIMPem) napis "DEBIAN". Śmiać się czy płakać? Cała to poczucie dumy z powodu używania czegoś innego niż Windows oraz nienawiść do "Micro$oftu" jest żenująca i nadaje się do leczenia. Ciąg dalszy nastąpi. A kwintesencja mojego wpisu zawiera się w innej wypowiedzi na tamtym wątku:
Cieszy mnie, że ktoś czerpie z tego bloga inspiracje :> sobota, 05 stycznia 2008, arturprzezywacz
|
|